Naprawdę nie przesadzam. On nawet nie chce nic innego pić oprócz tego mleka i coli. W rezultacie w przedszkolu, przez 8 godzin dziennie, nic nie pije, o jedzeniu już nie wspomnę:( Wiele razy próbowałam go nakarmić, przekonać do zjedzenia normalnego posiłku, używałam wszelkich możliwych sposobów i wszystko bez rezultatu.

Jak długo dziecko może nie jeść? Zastosowanie powyższych zasad może być początkowo szalenie trudne. Dziecko, przyzwyczajone do niezdrowych przekąsek, może reagować buntem na ich brak i odmawiać posiłków. Może też nie chcieć pić wody. Co w takiej sytuacji robić? Jak długo dziecko może nie jeść? Zasadniczo uważa się, że dziecko może nie jeść nawet przez 3 dni – dokładnie tyle trwa bezpieczny „post”. Dopiero, gdy dziecko odmawia jedzenia dłużej, warto skontaktować się z lekarzem pediatrą. Uwaga! Wielu rodziców uważa swoje dzieci za „niejadki”. W istocie jednak zagrażająca zdrowiu niechęć do jedzenia występuje jedynie u około 1% maluchów. Reszta zjada wystarczająco dużo, aby mieć energię na co dzień – choć nie zawsze są to produkty wartościowe. 2-letnie dziecko nie chce jeść? Powodem może być neofobia Zdarza się, że dziecko nie chce jeść, choć wcześniej nie miało z tym szczególnych problemów. Taka przypadłość często występuje u dzieci dwuletnich i nazywa się neofobią. Neofobia pokarmowa to silna niechęć do próbowania nowych potraw, zwłaszcza tych o nietypowym kolorze, konsystencji czy zapachu. Neofobia najczęściej występuje u dzieci między 2. a 5. rokiem życia i jest zupełnie naturalna.

Dziecko jest bystrym obserwatorem – chce jeść tak jak rodzice. Podczas posiłków wyłączaj więc telewizor, nie rozmawiaj przez telefon. Takie rzeczy nie powinny odwracać uwagi od jedzenia . Urozmaicaj, ale nie zmuszaj dziecka do jedzenia Dziecko nie zawsze jest ciekawe nowych smaków czy nowych dań. Mimo że wegetarianizm jest coraz bardziej popularny, nadal częste są mity na temat diety bezmięsnej. Możesz spotkać się ze stwierdzeniem, że wykluczenie mięsa z diety dziecka prowadzi do niedoborów i nie jest zdrowe. A jak jest naprawdę? Stanowisko naukowców od dawna jest jasne – dieta wegetariańska jest dietą pełnowartościową i odpowiednią na każdy etap życia człowieka – również w okresie ciąży, niemowlęcym i dziecięcym. Potwierdzają to opinie Ministerstwa Zdrowia, Instytutu Żywności i Żywienia, a także ważnych ośrodków ze świata, np. Academy Of Nutrition and Dietetics (Amerykańskiego Stowarzyszenia Dietetycznego), British Dietetics Association (Brytyjskiego Stowarzyszenia Dietetycznego), American Academy of Pediatrics (Amerykańskiej Akademii Pediatrów). Pozytywna opinia polskich ośrodków dotyczy diety wegetariańskiej (wykluczającej mięso), ale wspomniane ośrodki światowe dopuszczają także dietę wegańską (czyli roślinną, bez mięsa, jajek i produktów mlecznych). Badania pokazują, że dzieci wegetariańskie oraz wegańskie rozwijają się tak samo jak ich rówieśnicy na tradycyjnej diecie, jednak są szczuplejsze. Nie występują różnice w morfologii krwi, nie ma też większej skłonności do anemii. Warto pamiętać, że każda dieta – czy to tradycyjna, czy bezmięsna – powinna być zbilansowana, nie wystarczy więc zastąpić kanapek z wędliną kanapkami z serem. Trzeba również suplementować witaminę B12, występującą w mięsie i rybach, a także witaminę D (dotyczy to wszystkich dzieci, również na diecie tradycyjnej). Czy dieta wegetariańska jest zdrowa dla dziecka? Dieta wegetariańska dostarcza wszystkich niezbędnych makro- i mikroskładników, ale wielką jej zaletą jest to, czego zawiera mniej lub nie zawiera wcale. Rodzice często martwią się, czy dieta ich dzieci dostarcza im wszystkich niezbędnych składników, ale rzadko zastanawiają się, czy dzieci nie jedzą zbyt dużo poszczególnych składników. Mało kto na przykład martwi się nadmiarem białka w diecie dzieci, a to duży problem w Polsce. Tymczasem obecnie rzadko zdarzają się choroby wynikające z niedoborów, za to miliony osób cierpią na dolegliwości spowodowane nadmiarem – cukrów prostych, tłuszczów nasyconych, cholesterolu oraz białka zwierzęcego. Ostatnie badania pokazują, że białko zwierzęce jest silnym karcynogenem, czyli czynnikiem rakotwórczym, a także podnosi poziom cholesterolu. Czy dieta wegetariańska dostarcza dziecku białka? Często powtarzanym mitem jest stwierdzenie, że tylko pokarmy odzwierzęce zawierają białko. To nieprawda. Białko znajduje się we wszystkich produktach roślinnych. Najwięcej jest go w roślinach strączkowych i orzechach. Białko zwierzęce uznaje się za pełnowartościowe, ponieważ zawiera wszystkie 9 aminokwasów egzogennych. Jednak wszystkie te aminokwasy można znaleźć w różnych roślinach, a organizm nie potrzebuje nienaruszonych białek, a jedynie poszczególnych aminokwasów. I tak rozkłada je na pojedyncze aminokwasy, a następnie buduje potrzebne białka. Warto wiedzieć, że nadmiar białka szkodzi, a ilość białka potrzebna w diecie nie jest duża. Białko nie powinno pokrywać więcej niż 10 proc. dziennego zapotrzebowania kalorycznego – jeśli ta ilość jest przekroczona, zaczynają się procesy chorobotwórcze. Mleko matki, pierwszy pokarm dziecka, jest niskobiałkowe – tylko 5 proc. kalorii pochodzi z białka. alaantkoweblw. Dodano opinię: 23.02.2019. Polecamy książke „Moje dziecko nie chce jeść” napisaną przez pediatrę. Zdrowe dzecko nie da się zagłodzić. Jeśli nie ma problemów zdrowotnych, które wykluczyliscie u pediatry czy specjalisty, daj mu czas i nie dawaj przekąsek. Dodaj komentarz. Poprzedni wpis.
#2 Jest pogląd,że nie ma niejadków ... są tylko złe nawyki żywieniowe, Wszystko da się w jedzeniu przemycić, tylko trzeba znac jadłospis potraw które dziecko ograniczyć słodycze, podjadanie pomiędzy posiłkami, słodkie kolorowe napoje, soki, napoje gazowane. Nie popijamy w trakcie posiłku, nie zmuszamy do jedzenia - zmuszanie powoduje odwrotny skutek ...czyli awersję do jedzenia. Nie krzyczymy, nie grozimy, ''że jak nie zje to .....'' Starać się zwracać jak najmniejszą uwagę na dziecko podczas posiłku ... 3 latek już potrafi zakumać, że jak nie zje albo wypluje - doprowadza tym rodziców do irytacji ... tym bardziej 10 latek wie co Na rodziców działa i czy przypadkiem po pewnym czasie marudzenia w końcu dostanie tego czego oczekuje. Nie chce mięsa ? może ryby ? Nie napisałaś nic więcej o jego posiłkach, ... pytam ponieważ, jeśli jego dieta jest uboga w witaminy i minerały to powinnaś ją uzupełniać w szczególności w żelazo, witaminy z grypu B, wapń, wit. D3 Są również wspomagacze ziołowe na poprawę apetytu. Swoją drogą 10 latek może już Ci pomóc przygotować obiad ...to bardzo działa na dzieci ... głodnieją od zapachów i pracy . #4 Jest pogląd,że nie ma niejadków ... są tylko złe nawyki żywieniowe, Wszystko da się w jedzeniu przemycić, tylko trzeba znac jadłospis potraw które dziecko ograniczyć słodycze, podjadanie pomiędzy posiłkami, słodkie kolorowe napoje, soki, napoje gazowane. Nie popijamy w trakcie posiłku, nie zmuszamy do jedzenia - zmuszanie powoduje odwrotny skutek ...czyli awersję do jedzenia. Nie krzyczymy, nie grozimy, ''że jak nie zje to .....'' Starać się zwracać jak najmniejszą uwagę na dziecko podczas posiłku ... 3 latek już potrafi zakumać, że jak nie zje albo wypluje - doprowadza tym rodziców do irytacji ... tym bardziej 10 latek wie co Na rodziców działa i czy przypadkiem po pewnym czasie marudzenia w końcu dostanie tego czego oczekuje. Nie chce mięsa ? może ryby ? Nie napisałaś nic więcej o jego posiłkach, ... pytam ponieważ, jeśli jego dieta jest uboga w witaminy i minerały to powinnaś ją uzupełniać w szczególności w żelazo, witaminy z grypu B, wapń, wit. D3 Są również wspomagacze ziołowe na poprawę apetytu. Swoją drogą 10 latek może już Ci pomóc przygotować obiad ...to bardzo działa na dzieci ... głodnieją od zapachów i pracy . Dziękuję za odpowiedź .Mięso ryby zje chociaż w małych słodyczami nawet dość nie szaleje i nie objada się nimi. Mamy problem z suruwkami sałatkami Nie chce warzyw pasztety serów pomidorów Jak go zachęcić żeby chociaż spróbował? #5 Zeczywiscie może za bardzo panikuje. Jak się zastanowić to może nie jest aż tak w tym wszystkim jest rodzina: babcia ,ciocia." Czemu on nie je,jaki on chudy musi być chory " Dziękuję za odpowiedź. #7 Na sałatki to on nawet patrzeć nie chce,ale spróbuję ugotować na parze może akurat mu zasmakuje☺ aniay Mamy styczniowe 2007 fulltime mum Moderatorka #8 Jestem mama niejadka - chudzinki (20kg przy wzroscie 134cm) Rozumiem ile stresu kosztuje każdy posiłek. Pierwszą rzeczą jaką bym zrobiła na Twoim miejscu byłoby sprawdzenie czy Twój syn nie ma refluksu. Jeśli ta opcja zostanie wykluczona to warto zastawnowić się nad tym co Syn pije i z jaką ilość cukru, (Moja swego czasu nic nie jadła prawie bo ciągle kubusie piła i się zasładzała). Ja na dzień dziesiejszy mojej odpuściłam, pediatra sprawdziła ją pod kontem każdej praktycznie choroby, stwierdziła że jest zdrowa, rozwija się bezproblemowo i kazała się nie martwić. Z tym że moja córka uwielbia owoce i warzywa i z przyjemnością zamiast czekolady wciąga pomidorki, marchewkę lub jabłka. Z drugiej strony jest przykład mojej drugiej połówki. Nigdy nie jadł warzyw jako dziecko bo go mama nie zmuszała i do tej pory z warzyw tylko ziemniaki i biała fasola ew. sos pomidorowy. Z mojego doświadczenia, nawyki żywieniowe odgrywają faktycznie dużą rolę ale trzeba też zastanowić się czy ilość stresu jest warta tego aby dziecko zmuszać do jedzenia tego czy owego. W końcu nawet my dorośli nie jemy niektórych rzeczy bo ich nie lubimy, prawda? reklama #9 Ja jestem mamą sześcioletniego niejadka, który także miał wcześniej anemię. Udało mi się go z czasem przekonać do chrupania surowej marchewki ( strasznie spodobał mu się królik Bugs, który w bajce wcina marchewki na okrągło, do znalezienia na youtube), cienkie paseczki czerwonej papryki także mi zjada ( aczkolwiek muszę go pilnować), pokrojone kiwi, jabłuszko, pokrojoną i obraną ze skórki gruszkę. U mnie i u męża dziecko podpatrzyło jak zajadamy się granatem i wzięło przykład ( o ile granat nie trafi się zbyt kwaśny). Dodatkowo trochę przymuszam go do jedzenia kaszy jaglanej ( baaardzo odżywczy produkt, zawiera witaminy z grupy B, żelazo i ma działanie antywirusowe ), z tartym jabłuszkiem lub z masełkiem i przecierem pomidorowym ( ewentualnie z pulpa pomidorową włoskiej firmy Mutti, do nabycia w Kauflandzie, rewelacyjny produkt). Poza tym wiele ciekawych surowych warzyw i owoców udaje mi się przemycać w sokach, które wyciskam w wyciskarce wolnoobrotowej. Tutaj obok jabłek, marchwi, pomarańczy, selera, gruszek, dodaję jarmuż ( zawierający masę różnych witamin w tym żelazo; świetnie komponuje się z ananasem lub bananem + baza jabłko, pomarańcza ). Do soków zawsze dodaję olej z pestek winogron ( bezsmakowy w przeciwieństwie do oliwy, bogaty w ważny kwas linolowy, witaminę E, dziecko nie wychwytuje go w soku ), aby witaminy z warzyw i owoców lepiej się przyswajały. Wyciskarkę wolnoobrotową kupiłam na raty, kosztowała ponad 1000 zł, ale jestem w tego urządzenia niezwykle zadowolona, biorąc pod uwagę, że i mężowi i dziecku podaję świeże soki, w których często gości i jarmuż i natka z pietruszki, no i dziecko ma w normie morfologię ! W nowych modelach jest również możliwość tworzenia musów, może do takiej wersji Twoje dziecko się przekona? Witaminę D3 w naszej strefie klimatycznej koniecznie trzeba uzupełniać, szczególnie jesienią i zimą. osobiście polecam ta produkowana przez Dr Jacobs ( kupuję na allegro). Przymierzam się do kupienia zestawu do podawania musu ( np. drugie śniadanie w szkole). Na allegro wypatrzyłam taki zestaw, ale jeszcze go nie posiadam: A sam pomysł znalazłam w tym filmiku: Ostatnia edycja: 19 Styczeń 2016 reklama #10 Uważam, że i bez drogich sprzętów i gadżetów można zachęcić dziecko do jedzenia ... metodą małych kroczków.
gr.ruuu Re: Dziecko nie chce jeść 🤯 20.03.23, 22:34. Ale przecież "poczekaj aż zgłodnieje" nie oznacza "czekaj, aż powie: mamo, chce spożyć posiłek". Chodzi o to, że się proponuje jedzenie, jak dziecko nie zje to mu daje spokój, a nie zabawia, czy co gorsza puszcza bajki bo i na takie pomysły ludzie wpadają.
Niejadek to dziecko, które często bardzo ciężko jest zmusić do jedzenia. Wbrew pozorom problem ten dotyczy ogromnej ilości dzieci, lecz niestety za tą powszechnością nie idzie wiedza rodziców dotycząca tego problemu. Brak podstawowych informacji na temat problemu często oznacza niewłaściwą reakcję, która jeszcze bardziej pogłębia kłopoty z jedzeniem u dziecka. Z czego zatem wynika to, że moje dziecko nie chce jeść, zapytać może niejedna matka. Przyjrzyjmy się dokładnie temu problemowi i postarajmy się odpowiedzieć na pytanie, dlaczego dzieci często nie chcą jeść oraz co najważniejsze, jak sobie z tym problemem poradzić. Podstawowe błędy rodziców Brak chęci do jedzenia u dzieci może mieć swoje źródło na wielu podłożach. Problem jednak w tym, że rodzice takich dzieci kompletnie nie zdają sobie z tego sprawy i w sytuacji, gdy ich dziecko nie chce jeść o ustalonych przez nich porach, zaczynają wręcz panikować. W sytuacji, gdy dziecko odmawia posiłków, staje się chudsze i szczuplejsze, zaczynają oni działać zupełnie nieracjonalnie, co jeszcze bardziej wpływa na dziecko, coraz bardziej odsuwając je od jedzenia. Ogromnym błędem w takiej sytuacji jest np. wmuszanie w dziecko jedzenia lub też zabranianie mu odejścia od stołu bez skoczenia posiłku. A przecież w ogromnej większości dziecko po prostu nie jest głodne i wmuszanie w niego jedzenia jest zwyczajną torturą. Dziecko jest mniejsze, posiada zatem mniejsze potrzeby energetyczne, a być może po prostu nie ma ochoty jeść o danej porze dnia. Pamiętać wobec tego trzeba o tym, że to ono samo będzie najlepiej wiedziało, kiedy będzie głodne. Wmuszanie w dziecko jedzenia w takiej sytuacji będzie dla niego karą, a każdy posiłek odbierany będzie jako przykra sytuacja. Dlaczego dziecko nie chce jeść? Niechęć do jedzenia u dziecka może mieć najróżniejsze powody. Najczęściej jest to po prostu brak apetytu na daną chwilę, co jest oczywiście sytuacją całkowicie normalną. Mniejszy człowiek rzadziej potrzebuje jedzenia i w mniejszych ilościach. Nie można jednak powiedzieć, że niejadek tylko z tego powodu nie chce jeść, ponieważ może to być problem o wiele bardziej skomplikowany. Szukając odpowiedzi na pytanie, czemu dziecko nie chce jeść, należy wziąć pod uwagę takie kwestie jak: złe nawyki żywieniowe — trudno się dziwić, gdy dziecko nie chce jeść obiadów w sytuacji, gdy codziennie jego dieta przepełniona jest słodyczami i produktami wysoko przetworzonymi, które spożywa razem z całą rodziną. To rodzice powinni zadbać to, co dziecko je przed obiadem, śniadaniem czy kolacją, atmosfera posiłków — choć dorośli to tego nie przywiązują większej wagi, to jednak atmosfera posiłków, czyli to, czym się one dziecku kojarzą, ma ogromne znaczenie dla tego, jak i ile będzie ono jadło. Jeśli posiłki to czas wmuszania w dziecko jedzenia lub też sytuacje napięte, pełne kłótni i negatywnych emocji, nie powinno nikogo dziwić, że dziecko będzie ich za wszelką cenę unikało Rzecz jasna brak apetytu i problemy z jedzeniem mogą mieć również swoje źródło na podłożu zdrowotnym dziecka. W takiej sytuacji powinno się zwrócić uwagę na takie aspekty jak: zaburzenia ze strony układu pokarmowego — trudno się dziwić, że dziecko nie chce jeść, jeśli posiada problemy żołądkowe typu biegunka czy zaparcia. Kluczowe w tym wypadku jest znalezienie tych produktów i potraw, które wywołują wspomniane wyżej problemy i takie ułożenie diety, aby nie sprawiały one problemów, alergie i nietolerancje pokarmowe — kolejnym powodem niechęci do jedzenia mogą być posiadane przez dziecko alergie i nietolerancje pokarmowe, które powodować u niego mogą nieprzyjemne, a często wręcz niebezpieczne dla zdrowia reakcje organizmu, zaburzenia sensoryczne — jest to nieprawidłowe przekazywanie bodźców przez układ nerwowy, co objawia się np. zjadaniem przez dziecko jedynie tych potraw, które posiadają określoną konsystencję, lub też tych o określonym zapachu. W takim wypadku konieczna jest szybka konsultacja ze specjalistą od zaburzeń sensorycznych i przeprowadzenie specjalnej terapii. Podstawowe porady dotyczące niejadka Poradzenie sobie z problemem jedzenia u dziecka może być bardzo trudnym zadaniem. Pamiętać jednak należy o tym, że wiele w tym wypadku zależy od rodziców i tego, jak będą się zachowywali i jak będą reagowali na problem spożywania jedzenia przez dziecko. Istnieje kilka prostych zasad, których zastosowanie może pomóc w tym, aby dziecko chętniej i częściej sięgało po przygotowane mu posiłki. Podstawową sprawą jest uniemożliwienie podjadania dziecku pomiędzy posiłkami. Zjedzone przed obiadem czipsy, ciastka czy czekolada, z całą pewnością spowodują, że obiad nie zostanie zjedzony w całości, ponieważ dziecko będzie już zwyczajnie najedzone czymś innym, zdecydowanie mniej zdrowym i pożywnym niż przygotowany nawet najzdrowszy i najsmaczniejszy obiad. Kolejną sprawą jest nakładanie dziecku odpowiednich dla niego porcji. Dziecko samo wie, w jakim stopni jest głodne, dlatego też wmuszanie w niego większej ilości jedzenia nie ma żadnego sensu i wyrządzi więcej szkody niż pożytku. Ostatnią sprawą, o której warto pamiętać, to przygotowywanie urozmaiconych posiłków. Nie ma bowiem dla dziecka nic gorszego niż nuda i stagnacja na talerzu. Warto więc zadbać o to, aby jedzenie było nie tylko smaczne i pożywne, lecz również efektowne. Żywe kolory, a może nawet ciekawe kształty jeżdżenia z całą pewnością przykują uwagę malca i prawdopodobnie spowodują, że chętniej zje w całości cały przygotowany mu posiłek. Bardziej zaawansowane porady dotyczące żywienia małego człowieka Oczywiście powyższe trzy metody to dopiero wierzchołek góry lodowej porad i zasad, które mogą być zastosowane w przypadku trudności nakarmienia niejadka. Istnieje o wiele więcej, znacznie ciekawszych, lecz również nieco trudniejszych do zrealizowania pomysłów, które jednak mogą również o wiele skuteczniej pomóc pokonać mały apetyt u dziecka. Podstawowym sposobem na to, aby poprawić chęć sięgania po jedzenie u niejadka, jest poszerzenie jego kulinarnych horyzontów. Nie ma bowiem lepszego sposobu na to, aby zainteresować dzieci jedzeniem kasz, warzyw czy też owoców, niż po prostu im je podanie. I choć brzmi to nieco dziwnie, to jednak wielu rodziców nie zdaje sobie sprawy z tego, że dzieci nie lubią jeść czegoś, czego nie znają. Neofobia, bo tak nazywa się ta przypadłość, jest wbrew pozorom całkowicie powszechna u dzieci, szczególnie w wieku pomiędzy 2 a 5 rokiem życia. Jest to niechęć to poznawania nowych smaków i jedzenia. Dzieci wolą jeść to, co znają i jadły do tej pory. Jedynym więc sposobem na to, aby jadły warzywa, czy też owoce, których do tej pory unikały, to poznanie ich z nimi. Można to zrealizować np. poprzez wspólne przygotowanie prostego posiłku z danymi produktami. Innym doskonałym pomysłem jest stworzenie przydomowego ogródka, który może mieścić się nawet i na parapecie. Zasadzenie w nim prostych ziół i roślin, które następnie trafią na talerz dziecka, będzie doskonałym sposobem na to, aby dziecko zaczęło je chętniej jeść. W przypadku, gdy posiadamy już nieco starsze dziecko, dobrze jest pozwolić mu na nieco swobody w doborze dodatków do jego posiłków. Taka autonomia z pewnością spowoduje, że nie tylko dziecko chętniej podejmować będzie swoje małe kulinarne decyzje, lecz również korzystając z prawa wyboru, chętniej będzie jadło wybrane przez siebie rzeczy. Z drugiej jednak strony nie można zapominać o tym, że dzieci chętnie naśladują rodziców. A to powoduje, że dobrze jest w ten sposób przemycać pewne zachowania i jedzenie określonego rodzaju produktów i potraw, co spowoduje, że również i dziecko chętniej po nie sięgnie. Pod żadnym pozorem nie można zmuszać dziecka do jedzenia, a także porównywać go do innego. Mówienie, że np. siostra, brat lub kolega zjedli więcej niż ono, jest dużym błędem, które może odnieść odwrotny do zamierzonego skutek. Podsumowanie Jak więc widać, niejadek to spory problem, lecz w większości wypadków jedynie samych dla rodziców i ich błędnego postrzegania tego, jak dziecko powinno się żywić. Zmienienie stylu jedzenia dziecka zależy od rodziców. Od tego, jak sami jedzą, jak i również od tego, w jaki sposób jedzą z dzieckiem. Warto o tym pamiętać decydując się na radykalne rozwiązywanie problemu niedojedzonego obiadu. Sprawdź także:
W pierwszych tygodniach życia malucha jego karmienie powinno się odbywać minimum 8-10 razy na dobę. Trzeba zwrócić uwagę na to, aby przerwy między kolejnymi posiłkami nie były w trakcie dnia dłuższe niż 3 godziny. Nocą natomiast dziecko powinno przyjmować pokarm co 4 godziny.
Wegetarianizm nie jest już niczym nowym, dawno przestał być „modny” i zaryzykuję stwierdzenie, że każdy z nas zna kogoś, kto nie je lub ogranicza spożycie mięsa. Czego więc się boimy, jeśli chodzi o wegetariańską dietę naszych dzieci?Zacznijmy od zupełnych podstaw. Już ładnych parę lat temu Amerykańskie Stowarzyszenie Dietetyczne i Amerykańska Akademia Dietetyki i Żywienia (wcześniej ADA) orzekły, że dobrze zbilansowane diety wegetariańskie są odpowiednie na każdym etapie świecie, w którym coraz więcej osób decyduje się na wycofanie ze swojego jadłospisu produktów odzwierzęcych, świadomość tego, skąd pochodzi mięso czy nabiał jest coraz powszechniejsza. Być może w grupie przedszkolnej twojego dziecka są mali weganie lub wegetarianie albo twój nastolatek właśnie natknął się w internecie na kampanię promującą dietę roślinną w sporcie? Skąd by informacja nie napłynęła – prędzej czy później może zdarzyć się, że i u ciebie w domu padną magiczne słowa „mamo, tato, już nie chcę jeść mięsa”.Tak bez kotlecika?I co teraz?Jest pewnie wiele sposobów na odpowiedź na to pytanie. Pominę wszelkie szkoły szantażu („Nie zjesz mięsa, nie pójdziesz na podwórko”), grożenia („Zjedz tego kotleta, bo zobaczysz!”) i błagania („Proszę, zjedz tę szyneczkę, mama będzie szczęśliwa”), a skupię się na tych wspierających wybór młodego człowieka, jak młody by nie był. Bo niezależnie od powodów takiego wyboru, twoje dziecko naprawdę nie musi jeść mięsa, aby było zdrowe i prawidłowo się oficjalnym stanowisku takiego dietetycznego giganta jak Academy of Nutrition and Dietetics, czyli Amerykańskiej Akademii Dietetyki i Żywienia, czytamy, że „odpowiednio zaplanowane diety wegetariańskie, w tym diety ściśle wegetariańskie, czyli wegańskie, są zdrowe, spełniają zapotrzebowanie żywieniowe i mogą zapewniać korzyści zdrowotne przy zapobieganiu i leczeniu niektórych chorób. Dobrze zaplanowane diety wegetariańskie są odpowiednie dla osób na wszystkich etapach życia, włącznie z okresem ciąży i laktacji, niemowlęctwa, dzieciństwa, dojrzewania, oraz dla sportowców”. Co więcej, diety oparte na produktach roślinnych są bardziej przyjazne dla środowiska, niż dieta tradycyjna, ponieważ zużywają mniej zasobów naturalnych i wiążą się z dużo mniejszymi szkodami dla przyrody. Wegetarianie i weganie mają też mniejsze ryzyko wystąpienia chorób takich jak nadciśnienie, otyłość, cukrzyca typu drugiego czy choroby niedokrwiennej serca, a także niektórych rodzajów raka. – Mięso nie jest niezbędne w diecie dziecka. Jest powszechnie uznane za bardzo wartościowe, ponieważ wraz z nim dostarcza się wielu składników odżywczych – białka, żelaza, cynku, witamin z grupy B czy niacyny. Nie są to jednak składniki, których nie uda się uzupełnić produktami roślinnymi – przekonuje Iwona Kibil, dietetyczka specjalizująca się w dietach roślinnych. – Wyjątkiem jest witamina B12, która występuje tylko w produktach pochodzenia zwierzęcego i w dietach bezmięsnych należy ją suplementować. Pozostałe składniki można uzupełnić produktami roślinnymi – nasionami strączkowymi, orzechami, warzywami i więc może jedzeniowy zwrot w życiu twojego dziecka potraktować jak wyzwanie i inwestycję w zdrowie, a nie klęskę wychowawczą i problem. Zanim jednak przejdę do jedzenia, warto dowiedzieć się, co tak naprawdę kieruje młodym człowiekiem, który postanowił mięsa więcej nie tykać. Nieważne, czy na całe życie, tydzień, czy do jutrzejszego by rzucić mięso Tu może być bardzo różnie, podobnie jak w dorosłym życiu. Osoby, które przechodzą na roślinną stronę mocy, mają ku temu wiele powodów, począwszy od poprawy swojego stanu zdrowia, a skończywszy na trosce o planetę. A niektórzy po prostu nie lubią smaku mięsa. Tak samo może być w przypadku maluchów i starszaków – jeśli okaże się, że twojemu dziecku nie smakuje mięso, możesz z powodzeniem zastąpić je innymi produktami, o czym jednak za tą nagłą zmianą stoi coś więcej, warto podrążyć temat. Być może zdecydowały względy etyczne i dziecko zorientowało się, że coś tu nie gra – bo jak to jest, że niektóre zwierzęta kochamy i traktujemy jak członków rodziny, a inne lądują na naszych talerzach? Takie rozmowy nigdy nie są łatwe, niezależnie od tego, czy twoja rodzina odżywia się tradycyjnie, czy was mogą książeczki uczące empatii i szacunku do zwierząt, które polecałam w tym tekście. Dyskusję o tym, dlaczego ludzie jedzą zwierzęta, każdy z nas dopasuje do wieku i wrażliwości swojego dziecka – niektórzy rodzice stawiają na absolutną szczerość (która być może jest jednak zbyt hardcorowa), inni na łagodne opowieści wokół kultury, tradycji, historii. Jakby do tematu nie podejść – jakieś wyjaśnienia dziecku się po prostu nie lubią smaku mięsaZbilansowana i zaplanowanaMali wegetarianie niemal niczym nie różnią się od swoich rówieśników. Już w badaniach z końca lat osiemdziesiątych, znanych jako The Farm Study, stwierdzono, że rozwój dzieci na diecie wegetariańskiej jest adekwatny do ich wieku, mimo że są trochę lżejsze i niższe (choć inne badanie, z 1997 roku, wskazuje, że jednak wyższe) – waga i wzrost dzieci w większości przypadków znajdowały się między 25 a 75 centylem. Czyli całkiem wszystkich zaleceniach dotyczących diet wegetariańskich kluczowe słowa to: odpowiednio zbilansowana i dobrze zaplanowana. Odnosi się to jednak do każdego rodzaju diety, niezależnie od tego, czy dziecko je mięso, czy nie. Jak czytamy w stanowisku Ministerstwa Zdrowia w zakresie bezpieczeństwa zdrowotnego żywienia wegetariańskiego u dzieci: „Prawidłowo zbilansowane diety wegetariańskie (np. laktoowowegetariańska) spotkały się z pozytywną oceną lub informacją o braku przeciwwskazań do ich stosowania. Należy przy tym zwrócić uwagę na stanowisko Instytutu Żywności i Żywienia, według którego zarówno dieta tradycyjna, jak i wegetariańska, w przypadku niewłaściwego jej zbilansowania, niesie ryzyko niedoborów niektórych składników odżywczych i w konsekwencji złego funkcjonowania organizmu”. Tak więc nieważne czego nie jemy, a ważne co gdzieś po drodze dopadają was sensacyjne doniesienia o niedożywionych niemowlętach i zagłodzonych przedszkolakach na dietach roślinnych, warto sprawdzić, czy aby w linkowanym artykule nie zaznaczono gdzieś na końcu, że niemowlę karmione było napojem owsianym własnej produkcji zamiast mlekiem mamy czy mlekiem modyfikowanym, a przedszkolak nie jadł jarmużu wymieszanego ze szpinakiem. Taka „dieta” nie ma nic wspólnego z odpowiednim zbilansowaniem, tak samo jak jedzenie parówek na każdy można zastąpić wieloma smacznymi i pożywnymi produktamiCo zamiast mięsa?Skoro już ustaliliśmy, że możemy bezpiecznie zrezygnować lub ograniczyć mięso w diecie dziecka, powstaje pytanie: czym je zastąpić w diecie malucha? Doskonałym zamiennikiem mięsa są nasiona strączkowe, gdyż zawierają dużo białka i są sycące – podpowiada Iwona Kibil. Ciecierzyca, groch, fasola, bób, soczewica, soja – rośliny strączkowe są tanie, łatwo dostępne i można z nich przygotować prawdziwe cuda. Kotleciki, pasty, zupy, a nawet desery i ciasta – tutaj kopalnią inspiracji będą wegańskie blogi z przepisami na proste potrawy. Strączki są bardzo wdzięcznymi warzywami, które niestety nadal są trochę niedoceniane, szczególnie wśród osób odżywiających się tradycyjnie. Tymczasem to prawdziwe bomby wartości dobrze zaplanowanych dietach wegetariańskich nie zapominamy oczywiście o pełnoziarnistych zbożach, warzywach, owocach, orzechach, nasionach i pestkach. Kasze (gryczana, jaglana, bulgur, jęczmienna, orkiszowa, owsiana, kukurydziana), komosa ryżowa, amarantus, ryże, makarony. Warzywa i owoce sezonowe, bo takie są i tanie, i dobre, i pełne witamin. Garść orzechów i pestek na zdrową i sycącą przekąskę. Jeśli mówimy o diecie laktoowowegetariańskiej, dodajmy jajka pochodzące z chowu ekologicznego i dobrej jakości nabiał. Nie bójcie się też wizyty u doświadczonego dietetyka – jestem zdania, że do takiego specjalisty powinniśmy się wszyscy raz na jakiś czas udać, po to, aby sprawdzić, czy odżywiamy się prawidłowo, niezależnie od diety i tego, czy jemy mięso i nabiał, czy wegetariańskie nie są już niczym szokującym, choć trzeba przyznać, że jeśli chodzi o kobiety w ciąży czy dzieci, nadal wkrada się niepewność. Zupełnie niepotrzebnie – zdrowy rozsądek, odpowiednie rozplanowanie jadłospisu, podstawowa wiedza z zakresu żywienia i dobre pomysły na proste i pyszne dania roślinne wystarczą, aby fajnie wspierać dziecko, młodsze czy starsze, w ograniczeniu bądź zrezygnowaniu z jedzenia mięsa. A może i nam, dorosłym, dobrze zrobi kilka bezmięsnych dni w tygodniu? Asja MichnickaZawodowo zajmuję się szeroko pojętym "słowem", a po godzinach walczę o prawa tych, których głos nie jest słyszany – zwierząt hodowlanych. Opiekuję się dwoma schroniskowymi psami i kotem. Znam wszystkie miejsca w Warszawie, w których podają hummus i falafele. Lubię rodzicielstwo bliskości, chustonoszenie, bycie tu i teraz. Piszę na Mama na Zupa na Plantach – nie karmią i nie stawiają warunków. Ciepły posiłek jest tylko pretekstem Serwowali już meksykańską, kapuśniak, ale też bigos. W ich menu zdarzył się też Mickiewicz i jeszcze więcej mobilnej literatury. Wypuścili również instrukcje szycia czapek i zbierali buty – nie tylko dla krakowskich potrzebujących, ale też dla dzieci z Ukrainy. Co tydzień wspólnie kroją marchewkę i przygotowują ciepłe ubrania, buty czy kosmetyki. Potem jadą na Planty. Nikogo nie karmią. Nie o samo podanie zupy im chodzi, a o człowieka. CZYTAJ WIĘCEJ
Mięso w diecie dziecka: jak zachęcić dziecko do jedzenia mięsa? Warto przemycać mięso do diety dziecka w podawanych daniach, jeśli maluch nie chce patrzeć na kotleta czy kawałek pieczeni. Dodawaj mięso do sosów do makaronu (np. bolognese), risotto, zup, sałatek. Jak przygotować mięso dla niemowląt? Mięso siekane Jeszcze przed końcem pierwszego roku życia warto przestać
Brak apetytu u dziecka, czy omijanie niektórych produktów spożywczych jest zawsze powodem do niepokoju rodziców. Zwłaszcza, że może to zwiastować niedobory składników odżywczych, np. zawartych w mięsie: żelaza, cynku, witamin z grupy B, czy też pełnowartościowego drugiej strony często zdarza się nam również zapominać, że zapotrzebowanie dziecka na energię i składniki odżywcze jest dużo mniejsze, niż osoby dorosłej i tak w przypadku dziecka 2,5 letniego wynosi zaledwie 1000kcal/ zespół ekspertów powołany przez Konsultanta Krajowego (2008) zaleca, by w diecie dzieci 1-3 lata występowało: - nie częściej niż 2-3 razy w tygodniu -chude, czerwone mięso (np. cielęcina, mięso królicze, wołowina), w tym wędliny, a jaja kurze w dni, w których nie jest spożywane mięso, - 2-3 razy w tygodniu - mięso drobiowe (zawsze bez skóry), - 1-2 razy w tygodniu - dodać, iż nie powinno się podawać dziecku mięsa wędzonego, wyrobów wysoce przetworzonych, wyrobów garmażeryjnych z puszek. Również parówki składają się z dużej ilości soli i tłuszczu, często przy niewielkiej zawartości mięsa. Przed ewentualnym zakupem warto więc dokładnie przestudiować etykietę, sprawdzając ilość i jakość mięsa w produkcie. Zawsze świetnym wyborem będą natomiast dania mięsne i wędliny (pieczone lub gotowane), sporządzane w stwierdzimy, iż dziecko permanentnie unika mięsa, należy zbadać przyczynę tej niechęci, stosując kilka poniższych sztuczek : -przeczekać kilka dni (dziecko zapomni o swojej wyuczonej niechęci do mięsa, -dać możliwość wyboru podając mięso w różnej postaci (np. na dwóch talerzykach z różnymi kolorowymi warzywkami , typu groszek i marchewka oraz ogórek i rzodkiewka), -podawać je na kolorowych, absorbujących uwagę talerzykach, -uatrakcyjnić posiłek nadając mu ciekawe kształty i kolory , -wykorzystywać przygotowanie posiłku jako formę zabawy, np. układając buzię z elementami pokrojonego mięsa jako nosa, ust, uszu, etc. -„przemycać” mięso w zupce, sosie, lub posiłku mięsno-warzywnym zmiksowanym w zdarzy się, że powyższe metody również zawiodą, pozostaje nam iść na tymczasowy kompromis i „wymienić„ mięso na ryby, jajka, produkty mleczne czy nasiona roślin strączkowych. Życzę powodzenia, Beata Jabłonowska
Ratunku, moje dziecko nie chce jeść kanapek! – Przepis na masełko dyniowe. Sposób, w jaki podasz potrawę na stół może zadecydować o tym, czy zostanie ona zjedzona ze smakiem, czy nawet nie tknięta. Pastę do chleba można podać na stół w misce lub słoiku, ale też można go podać w sposób zupełnie nieoczywisty.
Dzień dobry, zmniejszone zainteresowanie jedzeniem dziecka w tym wieku jest uzasadnione specyfiką tego etapu rozwoju. Zainteresowanie światem dookoła oraz rozwijające się możliwości motoryczne dziecka powodują, że spożywanie pokarmu jest dla dziecka mało atrakcyjne. Zapotrzebowanie na składniki odżywcze nie rośnie już w takim tempie, jak było to w okresie niemowlęcym, ponieważ zwalnia tempo wzrastania. Stąd tez o dzieciach w tym okresie często się mówi jako o niejadkach. Należałby zweryfikować czy dotychczasowa dieta zaspokaja zapotrzebowanie energetyczne, odżywcze, na składniki mineralne oraz witaminy. Ważna jest obiektywna ocena pokrycia zapotrzebowania na składniki odżywcze, ponieważ problem słabszego apetytu dziecka może być rzeczywistym problemem. Błędem będzie na pewno strofowanie dziecka lub nagradzanie innym pokarmem lub wybór też "niezdrowego" jedzenia mając na celu zwiększyć ilość spożywanych posiłków przez dziecko. Zmuszanie do jedzenia może powodować efekt odwrotny. Ważne jest, aby posiłek był spożywany w rodzinnej atmosferze i z wyeliminowaniem czynników rozpraszających takich jak włączony telewizor lub zabawa podczas posiłku. Badania pokazują, że łączenie oglądania telewizji z przyjmowaniem posiłku jest negatywnie skorelowane ze spożyciem warzyw i owoców przez dzieci. Negatywnie na dietę dziecka wpływają również reklamy niezdrowych pokarmów w telewizji nadawane w przerwie między oglądanymi programami. Ważne, żeby dziecko jadło obiad przy wspólnym rodzinnym stole. Życzę wszystkiego dobrego i pozdrawiam serdecznie, Agata Przytuła
Prowadzi szkolenia dla profesjonalistów z zakresu karmienia piersią. Autor wielu książek i artykułów dla rodziców na temat zdrowia, żywienia i wychowania dzieci. Książka Moje dziecko nie chce jeść w samej tylko Hiszpanii miała aż 10 wydań, sprzedała się w dziesiątkach tysięcy egzemplarzy, została także przetłumaczona na
Co zrobić gdy dziecko nie chce jeść? Problem braku apetytu dotyka wielu dzieci. Najbardziej martwi on rodziców, których pociechy marudzą przy posiłkach. Rodzic powinien sobie uświadomić, że brak apetytu u dziecka wcale nie musi oznaczać poważnych zmian chorobowych. Przeciwnie, to rodzice robią krzywdę maluchom, na siłę wmuszając w nie jedzenie. Gdy dziecko nie chce jeść obiadków, może warto uszanować jego zdanie. W końcu ono samo czuje, ile pożywienia jest mu potrzebne. Zobacz film: "Pomysły na rodzinną aktywność fizyczną" spis treści 1. Gdy dziecko nie chce jeść - błędy rodziców 2. Gdy dziecko nie chce jeść - porady 1. Gdy dziecko nie chce jeść - błędy rodziców Gdy dziecko nie chce jeść, rodzice zaczynają panikować. Ich pociecha niknie w oczach, staje się szczuplejsza. Jednak brak apetytu u dziecka nie musi oznaczać poważnej choroby. Dlaczego dziecko nie chce jeść? Kłopoty z jedzeniem mogą wynikać z tego, że dziecko nie czuje potrzeby jedzenia wielkich porcji. Jego organizm jest jeszcze mały, jego potrzeby energetyczne również. Niezależnie od przyczyn braku apetytu warto pamiętać, że dziecko samo wie, ile jest mu potrzebne. Nadmiernym wmuszaniem jedzenia w malucha rodzice robią mu krzywdę. Może to w przyszłości doprowadzić do problemów z nadwagą i otyłością. Wmuszanie w dziecko jedzenia, to największa krzywda, którą nadgorliwi rodzice mogą zrobić niejadkowi. Mówienie: „póki nie zjesz, nie odejdziesz od stołu”, również nie jest dobrym pomysłem. To może jedynie pogłębić problemy z jedzeniem. Siadanie do stołu zacznie się dziecku kojarzyć z karą. Jeżeli dziecko nie chce jeść, może mieć ku temu powód. Na przykład taki, że nie jest głodne. PYTANIA I ODPOWIEDZI LEKARZY NA TEN TEMAT Zobacz odpowiedzi na pytania osób, które miały do czynienia z tym problemem: Co oznaczają siniaki i brak apetytu u dziecka? - odpowiada Agnieszka Barchnicka Co oznacza brak apetytu u półrocznego dziecka? - odpowiada lek. Tomasz Budlewski Czemu czterolatek nie ma apetytu? - odpowiada lek. Tomasz Budlewski Wszystkie odpowiedzi lekarzy 2. Gdy dziecko nie chce jeść - porady Co zrobić gdy dziecko nie chce jeść? Poniżej kilka porad dla rodziców. Nie pozwalaj dziecku podjadać Podjadanie między posiłkami może powodować brak apetytu u dziecka. Jeżeli dziecko nie chce jeść obiadków, zastanów się czy wcześniej nie zjadło całej paczki chipsów lub czekolady. Słodycze są bardzo kaloryczne i zaspokajają uczucie głodu. Nakładaj mu odpowiednie porcje Odpowiednie porcje nie oznaczają wielkich ilości jedzenia. Dzieci same wiedzą, kiedy są syte. Nie ma potrzeby wmuszać w nie posiłku. Jeżeli dziecko poczuje głód, na pewno o tym powie. Gdy dziecko nie chce jeść, mogą temu być winne błędy rodziców, a także czynniki takie jak brak zróżnicowania w pożywieniu (123RF) Urozmaicaj posiłki Danie może być atrakcyjnie przygotowane. Uwaga dzieci skupi się na posiłku, które ma żywe kolory i ciekawe kształty. Gdy dziecko nie chce jeść, zastanów się, czy wystarczająco urozmaicasz posiłki. Jeżeli przez tydzień jecie makaron, nie dziw się brakiem apetytu u malucha. A może powinnaś sama zapytać dziecko na co ma ochotę? Możesz zadać mu pytanie wyboru. Dziecko będzie miało świadomość, że samo dokonało wyboru. Regularne posiłki Dania powinny być podawane mniej więcej o tych samych porach. To przyzwyczai organizm dziecka. Maluch zrozumie, że jedzenie jest swoistym rytuałem i sam zareaguje, gdy wprowadzone zostaną zmiany. Więcej na ten tema przeczytasz w artykule: Dwulatek niejadek. Co robić w przypadku braku apetytu u dziecka? polecamy
Potrawy typu risotto, makaron z warzywami świetnie nadają się do "przemycenia" mięsa. Proszę pamiętać, że i bez mięsa można zdrowo odżywiać swoją pociechę. Jeśli dziecko pomimo wielu prób nie chce jeść mięsnych potraw, trzeba się z tym pogodzić i jak najlepiej mięso w diecie dziecka zastąpić.
Sorry, you need to enable JavaScript to visit this website. Na tym etapie Twoje dziecko jest pełne energii, ciekawe świata i uwielbia swoją samodzielność. Chce kontrolować wszystko samo, także to, co znajduje się na jego talerzu. To czas, kiedy sprawdza granice i niejednokrotnie wystawia Twoją cierpliwość na próbę. Zdarza się, że odmawia jedzenia. W tym wieku Twoje dziecko jest już na tyle duże, że zdajesz sobie sprawę, że kiedy jest zdrowe na pewno prędzej czy później coś zje. Niemniej jednak w trosce o jego zdrowie chcesz zrobić wszystko, by odżywiało się możliwie najlepiej. Jeśli Twój 2-latek nie chce jeść, a Tobie potrzebny jest sposób na niejadka, poniżej znajdziesz kilka wskazówek, jak radzić sobie z brakiem apetytu u dziecka. Ustal stałe pory posiłków. Rutyna jest ważna także w kwestii jedzenia. Jeśli posiłki Twojego malucha pojawiają się o podobnych porach każdego dnia, jego układ pokarmowy dostosuje się do schematu, a uczucie głodu pojawi się wtedy, kiedy trzeba. Im mniej powtarzalny schemat dnia, tym częściej występują wahania apetytu. Serwuj porcje dostosowane do potrzeb. Żołądek dziecka jest wielkości jego piąstki, a posiłek o objętości dwóch pięści najprawdopodobniej spowoduje, że dziecko będzie najedzone. Nakładanie zbyt dużych porcji nie tylko może zniechęcać malucha, ale także po każdym posiłku da Ci wrażenie, że dziecko nic nie zjadło. Dlatego lepiej podawać mniejsze porcje, a częściej. Nawet my, dorośli, wolimy marzyć o dokładce niż męczyć się z nadmiarem jedzenia na talerzu. Pozwól na samodzielność. Wiele dzieci odmawia karmienia, ale lubi jeść samodzielnie. Oczywiście trwa to dłużej i owocuje zdecydowanie większym bałaganem, ale daje niesamowite poczucie niezależności, o które Twoja pociecha teraz tak walczy. Ponadto, maluch uczy się prawidłowego odczytywania swojego sygnału sytości. Daj dziecku sztućce, dostosowane do jego wieku, a w razie potrzeby pozwól jeść przy użyciu rączek. Stosuj przerwy między posiłkami. Ciągły dostęp do przekąsek, dokarmianie między głównymi posiłkami czy podawanie dużych ilości soku wypełnia żołądek dziecka i nie pozwala mu poczuć głodu, a ten jest konieczny, aby choć spróbowało, np. obiadu. Wykorzystaj mody. Jeśli dziecko aktualnie je np. wszystko co zielone, okrągłe, itp. nie walcz z tym, a wykorzystaj ten moment. Podawaj to, co aktualnie jest na „topie”. Prawdopodobnie za chwilę to się zmieni. Bazuj na ulubionych daniach. Naleśniki na 1000 sposobów i 100 smaków pomidorowej. Czasem możesz nie mieć wyjścia, ale wykorzystaj te i inne ulubione dania do „przemycania” warzyw, jaj, nabiału lub ryb i mięsa. Takie „oszukiwanie” w słusznej sprawie jest usprawiedliwione. Warzywa w pulpetach, mięso w zupie krem, różne warzywa w zupie pomidorowej, kalafior w ziemniakach, koktajl kryjący wszystko, to jedne z wielu pomysłów. „Mokra” konsystencja może Ci pomóc. Często niechęć do jedzenia wynika z problemów z rozdrabnianiem posiłków bądź ich strukturą, jaką czuje dziecko w ustach. W przypadku mięsa może pomóc przygotowanie go w formie gotowanych pulpetów (można w nie „upchnąć” dodatkowo trochę warzyw) w sosie. Delikatny sos pomidorowy lub inny niezbyt tłusty często pomaga także przy innych rodzajach mięsa. Jedzenie suche, twarde, „rosnące” w ustach nie sprzyja niejadkom. Pozwól na kręcenie się przy stole. Dopiero 3-4 letnie dziecko jest w stanie wysiedzieć przy posiłku. To normalne, że Twój maluch odchodzi od stołu, po czym wraca po kolejny kęs. Nie rozumie jeszcze, że wstanie od stołu oznacza koniec posiłku. Nie biegaj jednak za dzieckiem i nie karm go na siłę, kiedy nie chce już jeść. Nie naciskaj. Jeśli Twoje dziecko nie jest zainteresowane tym, co ma na talerzu nie wdawaj się w kłótnie, nie zmuszaj i nie zachęcaj do jedzenia. Zakończ posiłek i zabierz jedzenie. Nie oferuj zamiast posiłku przekąsek czy słodyczy. Monitoruj masę ciała. Jeśli masz wątpliwości, czy masa ciała Twojego dziecka jest prawidłowa skonsultuj się z pediatrą. Lekarz sprawdzi, korzystając ze specjalnych siatek centylowych, czy mieści się ona w normach i oceni, czy dziecko przybiera prawidłowo. Jeśli tak jest, nie zadręczaj się wahaniami apetytu. Chwal dziecko, kiedy je i nie skupiaj się na tym, że je zbyt mało. W sytuacji, gdy okaże się, że masa ciała Twojej pociechy nie rośnie albo widoczne są jej spadki, powiedz lekarzowi, że Twój 2-latek nie chce jeść. Prawdopodobnie zleci on dodatkowe badania, aby wykluczyć inne przyczyny braku apetytu (możesz o nich przeczytać tutaj) i może zaproponować Ci wprowadzenie dodatkowego wsparcia żywieniowego w postaci żywności medycznej. Dlaczego? Ponieważ takie produkty w niewielkiej objętości zawierają znaczną ilość kalorii, a także białko, witaminy i składniki mineralne, których Twoje dziecko potrzebuje do rozwoju. Ponadto, często cechuje ją smak lubiany przez większość dzieci, np. waniliowy, truskawkowy lub czekoladowy. Przykładem może być np. Resource Junior. Stosuj je zawsze zgodnie z zaleceniami lekarza. Żywność specjalnego przeznaczenia medycznego. Stosować pod kontrolą lekarza. Resource Junior: Do postępowania dietetycznego u dzieci powyżej 1. roku życia w stanach niedożywienia bądź w przypadku ryzyka niedożywienia. Kiedy dziecko nie chce jeść Kiedy robimy wszystko, aby zachęcić dziecko do jedzenia a ono ciągle go unika, łatwo poddać się w walce o jakość menu malucha. Jednocześnie, w naszej głowie odbija się echem poczucie winy, ponieważ wiemy, jak ważna jest jakość diety dla prawidłowego rozwoju i wzrostu pociechy. Przeczytaj artykuł Jakie błędy żywieniowe mogą stać za niejedzeniem? Problem niejedzenia dotyka wielu rodziców, którzy na co dzień zmagają się z małymi niejadkami przy domowym stole. Czasami przyczyna niejedzenia leży w samym jedzeniu. Dowiedz się, jak to możliwe! Przeczytaj artykuł Mogą Cię również zainteresować 3-latek nie chce jeść - jak sobie radzić Twoje dziecko prawdopodobnie rozpoczęło już swoją przygodę z przedszkolem lub zrobi to wkrótce. Nowe środowisko i kontakt z innymi dziećmi niewątpliwie mogą mieć wpływ na sposób żywienia malucha. Dowiedz się, jak wspierać 3-latka niejadka w nowej rzeczywistości. Przeczytaj artykuł 4-latek nie chce jeść – jak sobie radzić Widzisz jak z miesiąca na miesiąc Twoje dziecko staje się coraz starsze, coraz bardziej niezależne i niestety często coraz bardziej uparte w kwestii jedzenia. W artykule znajdziesz kilka wskazówek, które mogą Ci się przydać, gdy w kuchni ciągle słyszysz: „Nie chce tego!”. Przeczytaj artykuł 5-latek nie chce jeść - jak sobie radzić Twój maluszek na dobre zmienił się w poważnego przedszkolaka. Pewnie jeszcze sama nie wierzysz, że ten czas minął tak szybko, a o tym, że Twoje dziecko intensywnie rośnie przypominają ciągle za małe ubrania i buty. Ale co robić, kiedy mimo upływu lat latorośl nadal niechętnie sięga po jedzenie? Przeczytaj artykuł
1. Dziecko nie jest głodne, bo otrzymuje jedzenie zbyt często. To może wydawać się banalne, jednak zbyt częste podawanie jedzenia lub przekąsek to najczęstsza przyczyna niechęci do jedzenia. Bardzo ważne jest, aby zaplanować odpowiednio długie odstępy między posiłkami. Dla małych dzieci (powyżej 1 roku życia)te odstępy
Gdy Twoje dziecko ma wstręt do mięsa i nie chce go jeść Mięso jest dobrym źródłem wysokowartościowego białka, a także żelaza, cynku oraz witamin z grupy B, przede wszystkim witaminy B1, B2, niacyny (wit. PP), witaminy B12. Co robić gdy nasz maluch mięska nie lubi?Moje dziecko nie chce jeść mięsa, dlaczego?Mięso jest dobrym źródłem wysokowartościowego białka, a także żelaza, cynku oraz witamin z grupy B, przede wszystkim witaminy B1, B2, niacyny (wit. PP), witaminy B12. Dlatego na pewno nie należy całkowicie rezygnować z produktów mięsnych w diecie dziecka gdyż grozi to niedoborami żelaza. Jeśli dziecko niechętnie je mięso, zbadaj przyczynę, dlaczego tak się dzieje, np. mięso wołowe i wieprzowe jest stosunkowo trudne do pogryzienia i to może być przyczyną niechęci naszego zachęcić dziecko do jedzenia mięsa?To, co zawsze przyciąga dzieci to atrakcyjna forma podania. Przygotujmy, zatem ciekawy kolorystycznie obiad, mogą to być np. pulpeciki drobiowe z fasolką szparagową, marchewką i ziemniaczkami. Możemy wówczas takie danie ułożyć w zabawnej formie: ziemniaczki będą oczami, pulpecik będzie nosem, fasolka buzią, a marchewka pokrojona w zapałki włosami. Warto też do mięs dodawać różne sosy. Jeśli nasze dziecko lubi pomidory, zróbmy sos pomidorowy do pulpetów. Mięso możemy również przemycać w zupkach, - jeśli drobne kawałki mięsa będą pływały pomiędzy warzywami, dziecko może się nie zorientować, że spożywa również pokusić się o zrobienia domowego pasztetu, z mięsa zająca, drobiu, z dodatkiem wątróbki i marchewki. Domowy pasztet dzięki dużej ilości marchewki może mieć przyjemny delikatny słodkawy smak, który dzieci chętnie zastąpić mięso w diecie dziecka?Jeśli te sposoby zawodzą i nasze dziecko wciąż jest małym jaroszem, musimy zadbać, aby dostawał odpowiednią ilość białka oraz które mogą zastąpić mięso to jaja (żółtko jest źródłem żelaza, białko dostarcza pełnowartościowego białka), rośliny strączkowe (fasola, soja, cieciorka - zawierają białko roślinne, niepełnowartościowe oraz żelazo), produkty mleczne (źródło pełnowartościowego białka).tekst dla Magdalena Wojciechowska, dietetyk, dziecko nie chce jeść, niech nie je. Zje później. Często tak było, że Klara jednego dnia nie chciała za bardzo jeść, a dwa następne dni zajadała super. Jest zdrowa i to najważniejsze. Podstawą zdrowia dziecka są więc zdrowe posiłki. Czego unikać w komponowaniu dziecięcych jadłospisów? Biały cukier to
Dziecko nie chce jeść - to problem, z którym boryka się wielu rodziców. Czy jednak zawsze brak apetytu u dziecka musi oznaczać poważne problemy? Co robić, gdy nasza pociecha odmawia jedzenia? Brak apetytu u dziecka - powodyBrak apetytu u dziecka bywa dużym zmartwieniem wielu rodziców. Niechęć do jedzenia u dzieci to dość częste zjawisko określane mianem neofobii żywieniowej. U wielu maluchów pojawia się ona pomiędzy 2. a 5. rokiem życia, czyli w okresie intensywnego urozmaicania jadłospisu. Część dzieci odmawia wtedy próbowania nowych smaków, a niektóre zupełnie nie chcą przyjmować pokarmów. Nie jest to jednak jedyna przyczyna całkiem powszechnego braku apetytu u dzieci w tym wieku. Jakie mogą być inne powody tego, że dziecko nie chce jeść? dziecko odmawia najczęściej tych pokarmów, które pojawiają się w jego jadłospisie po raz pierwszy lub dotychczas rzadko występowały - w takiej sytuacji należy pamiętać, że odmowa jedzenia jest z reguły krótkotrwaładziecko jest zmęczone lub zbyt głodne, dlatego często grymasi podczas posiłku - szczególnie w trakcie próby serwowania mu nowych produktów, dlatego warto zadbać o regularne pory karmienia i higienę snu maluchabrak możliwości "zbadania" przez dziecko nowego produktu. Wielu rodziców zapomina bowiem, że maluch często dotyka jedzenia rękoma, nim ostatecznie włoży je do buzi, dlatego warto pozwolić mu "pobawić" się nieco nowym jedzeniem, a nawet nim pobrudzić - dla malucha to niezwykle istotna część spożywania pokarmu i czerpania wiedzy o otaczającym go świeciebywa, że nasze dziecko od zawsze było niejadkiem, dlatego trudno się dziwić, że raptem zacznie mieć ochotę na pałaszowanie nowych przysmaków - w takiej sytuacji kluczowa rolę odgrywa rodzicielska cierpliwość i konsekwencja w serwowaniu nowych dań, mimo sprzeciwów maluchaniechęć do jedzenia może mieć także związek z: alergią pokarmową, brakiem ruchu, niedoborem żelaza, zaparciami, problemami związanymi z wchłanianiem czy infekcjamiPobudzanie apetytu u dzieci, czyli kilka zasad, jak zachęcić niejadka do posiłkuPobudzanie apetytu u dziecka może zdawać się bardzo trudne, szczególnie wówczas, gdy mamy do czynienia ze zjawiskiem neofobii. Pamiętajmy jednak, że z każdej sytuacji jest wyjście, trzeba jednak cierpliwości i konsekwencji. Co robić, gdy dziecko nie chce jeść? Oto kilka zasad, do których warto się stosować, aby zachęcić dziecko do jedzenia:Szanuj rozwój swojego dziecka - jeśli Twoje dziecko rozwija się prawidłowo, jednak nowe produkty żywieniowe stanowią dla niego problem, po prostu zachowaj spokój. Okres między 2. a 5. rokiem życia to czas, w którym maluch manifestuje swoja niezależność, także poprzez odmowę jedzenia. W takiej sytuacji warto pamiętać o piramidzie żywieniowej i zapewnić dziecku dostęp do zdrowych i odżywczych posiłków o stałych porach. Dobrze jest zaoferować dziecku np. wybór owoców i warzyw, aby samo zdecydowało, na co ma największą ochotę. Ważny jest również ruch, który pomoże skutecznie spalić jeden posiłek i tym samym zrobić miejsce na słodycze, słone przekąski i napoje inne niż woda - może się bowiem okazać, że Twoja pociecha spożywa ich zbyt dużo, dlatego w momencie, gdy przychodzi pora na zjedzenie konkretnego posiłku, po prostu nie jest głodna. Wyeliminuj z diety dziecka produkty, które dostarczają mu tzw. pustych kalorii, a tym samym wypierają pełnowartościowe posiłki. Zamiast słodzonych napojów, podawaj mu wodę, świeże soki oraz mleko, a przekąski zastąp owocami lub własnoręcznie przygotowanymi chipsami z od niewielkich porcji - dziecko wcale nie musi zjadać od razu całej porcji nowego produktu. Istnieje zasada mówiąca o tym, iż na każdy rok życia dziecka przypada jedna łyżka stołowa pokarmu - pierwszy rok jedna łyżka, drugi rok życia - dwie itd. Czasami warto zrobić jeden krok wstecz, aby później wykonać dwa naprzód. Zadbaj również o efekt wizualny dania, kolorowe kanapeczki w kształcie kwiatka zdecydowanie bardziej przemówią do dziecka niż chleb z kawałkiem dobry przykład - dziecko patrzy na zachowania rodziców i usilnie je naśladuje, dotyczy to również nawyków żywieniowych. Nie oczekuj zatem, aby Twoja pociecha jadła zdrowe produkty, skoro Ty ich unikasz lub próbowała nowych rzeczy, jeśli Ty głośno mówisz, że czegoś nie lubisz. Zadbaj o prawidłowe przygotowanie do posiłku - wyciszenie przed jedzeniem to dla malucha bardzo ważna sprawa, jeśli bowiem dziecko będzie zmęczone lub nadmiernie pobudzone, jest duża szansa, że będzie kaprysiło podczas posiłku. Przyjemność jedzenia i dobra atmosfera podczas posiłków - to jedna z ważniejszych wskazówek. Unikajmy zatem kar i gróźb oraz przymuszania do jedzenia, wówczas dużo łatwiej uda nam się uzyskać zamierzony efekt - nawet jeśli będzie on wymagał trochę więcej czasu. Zobacz wideo A może bułeczki maślane? Dziecko nie chce jeść - kiedy do lekarza?Kiedy dziecko nie chce jeść, wielu rodziców się zamartwia, podczas gdy w większości przypadków brak łaknienia u dzieci to częste i przejściowe zjawisko. Jesteśmy przyzwyczajeni do myślenia, że dobry apetyt jest oznaką zdrowia, szczególnie u najmłodszych. Każde dziecko jest jednak inne, niektóre z nich po prostu jedzą mniej. O ile jednak, mimo zmniejszonego apetytu, nasz maluch prawidłowo przybiera na wadze i jest pełen energii, nie powinniśmy się martwić. Bywają jednak symptomy, które sprawiają, że wizyta u pediatry będzie wskazana. Kiedy brak apetytu u dziecka powinniśmy skonsultować z lekarzem?brak apetytu utrzymuje się ponad tydzień, a wcześniej nasze dziecko jadło bez większych problemówdziecko przestaje przybierać na wadzemaluch jest apatyczny, blady i pozbawiony energii lub osłabionyu dziecka pojawia się problem z wypróżnianiem sięmaluch skarży się na ból brzucha lub wzdęciaZobacz też: Kolacja dla dzieci - jak ułożyć zdrowy jadłospis?
Co ważne, zgodnie z zaleceniami w piramidzie żywieniowej, nie musiałoby to wcale być 10 lub 20 gramów mięsa codziennie. Wskazane jest, by raz dziennie w diecie pojawił się posiłek zawierający mięso lub rybę, jaja albo nasiona roślin strączkowych. Dziecko nie chce mięsa. A co jeżeli Wasz maluch lub już kilkulatek nie chce jeść
15:21 Twoje dziecko nie lubi mięsa i za nic nie chce go jeść? Nie martw się, niechęci malucha do mięsa w większość wypadków można zaradzić. Poza tym dieta bezmięsna wcale nie musi być niezdrowa. Mięso jest ważnym składnikiem diety dziecka. To znakomite źródło białka, żelaza i witamin - przede wszystkim z grupy B ( B12, która nie występuje w pokarmach roślinnych), a także dostarczającego energii tłuszczu. Dlatego pediatrzy i dietetycy zalecają wprowadzenie mięsa do diety niemowlęcia już w szóstym (maluchy karmione butelką) lub siódmy (dzieci karmione piersią) miesiącu życia. Niestety, nie zawsze jest to proste. Często bowiem dzieci są niechętne mięsnym potrawom. Jedzą ich bardzo mało, a nawet w ogóle. Czy rzeczywiście trzeba się tym niepokoić? Ile mięsa tak naprawdę potrzebuje mały człowiek? Czym można je zastąpić? I co zrobić w razie totalnej odmowy? Co zamiast mięsa Warto pamiętać, że mięso wcale nie jest niezastąpione. Niezbędne do rozwoju fizycznego białko zwierzęce możemy też podać maluchowi w postaci jajek, ryb oraz mleka i jego przetworów. Jajka są źródłem żelaza i witamin. Ryby zawierają niezbędne do rozwoju mózgu wielonienasycone kwasy tłuszczowe Omega-3. Produkty mleczne są najlepszym dostawcą koniecznego do rozwoju kości i zębów wapnia. Jeżeli niechętny daniom zawierającym mięso maluch z apetytem wcina jajka, ryby, mleko i jego przetwory, nie musimy martwić się, że jego dieta jest uboga w mięso. Zwłaszcza jeśli w jego codziennym jadłospisie obecne są zboża w postaci pieczywa, kasz, płatków i makaronu (najlepiej pełnoziarnistego) oraz warzywa i owoce. To one, a nie mięso, są podstawą zdrowej diety. Powody niechęci do mięsa Zanim zaczniesz szukać zamienników i żmudnie układać zdrową dietę dziecka, lepiej zastanów się, co może się kryć za jego awersją do mięsa. I w zależności od przyczyny, spróbuj zaradzić problemom. Trudności z gryzieniem. Ten problem pojawia się zwykle pod koniec pierwszego roku życia, gdy przestajemy miksować dziecku jedzenie. O ile z grudkami czy kawałkami gotowanych warzyw malec bez trudu sobie poradzi, o tyle zjedzenie mięsa w tej postaci wymaga od niego znacznie więcej wysiłku. Co pomoże? Takie przyrządzanie mięsa, by było miękkie i łatwe do pogryzienia. Maluchy zwykle bez protestu jedzą potrawy z mielonego mięsa, np. gotowane pulpety, pieczone klopsy, mięsne spaghetti, nadziewane mielonym mięsem naleśniki i warzywa. Można też przemycać mięso w zupach kremach. By dziecko miało na czym wprawiać się w gryzieniu, można do zupy dodać groszek ptysiowy. Bunt dwulatka. Kryzys może się pojawić w drugim, w trzecim roku życia dziecka. Maluch wtedy za wszelką cenę chce decydować o sobie. By podkreślić swoją autonomię, często oprotestowuje zwykłe codzienne czynności, takie jak ubieranie się czy jedzenie. A stół to wyjątkowo dobre miejsce, by spróbować postawić na swoim i pokazać rodzicom, kto tu rządzi. Dziecko więc odmawia jedzenia mięsa (albo warzyw czy owoców). I czeka na naszą reakcję. Co pomoże? Zwykle najlepiej działa zachowanie przez rodziców spokoju. Namawianie dziecka, a tym bardziej zmuszanie go do jedzenia może bowiem przynieść skutek odwrotny do zamierzonego. Malec zatnie się w swoim uporze i nic nie wskóramy. Jeśli zaś po prostu postawimy zdrowe produkty na stole i pozwolimy dziecku decydować, co zje, jest duża szansa, że bez oporu sięgnie także po wzgardzone dotąd mięso. Niedobry smak. Czasem dzieci odmawiają jedzenia mięsa, bo potrawy, które im proponujemy, im nie smakują. Bywa, że rodzice nie nadążają za szybko zmieniającym się gustem malucha (niedawno uwielbiał mielone kotlety, więc często mu je serwujemy, a tymczasem on teraz woli gulasz). Niekiedy jest odwrotnie. Chcielibyśmy, by dziecko jadło różnorodnie, tymczasem nasz maluch to konserwatysta, który najchętniej jadłby co dzień to samo. Zdarza się też, że dziecku smakują zupełnie inne dania niż rodzicom. Co pomoże? Warto częściej pytać dziecko o zdanie w kwestiach kulinarnych i starać się podążać za jego gustem. Nie pytajmy: "Co zrobić jutro na obiad?". Tylko dajmy wybór: "Wolisz pulpeta czy kawałki mięsa z sosem?". Proponujmy małemu stołownikowi różne rodzaje mięs. Eksperymentujmy z różnymi przyprawami i dodatkami. Jeśli kurczak w pomidorach dziecku nie odpowiada, spróbujmy go doprawić miodem i czosnkiem. Jeśli malec nie lubi mięsa doprawionego tymiankiem, wypróbujmy rozmaryn albo curry. Alergia. Niekiedy dzieci odmawiają jedzenia mięsa, bo instynktownie czują, że im szkodzi. Być może malec po zjedzeniu mięsa odczuwa jakieś dolegliwości. Nawet jeśli nie do końca uświadamia sobie ich związek z kotletem na talerzu, instynkt podpowiada mu, że nie powinien jeść mięsa. Bo jego organizm źle je toleruje lub jest na nie uczulony. Zwykle nie pomaga wtedy zmiana przypraw, dodatków ani sposobu przyrządzenia. Co pomoże? Warto wiedzieć, że objawami alergii czy nietolerancji pokarmowej, oprócz tak oczywistych jak ból brzucha, rozwolnienie, zaparcie czy wysypka, mogą być także mniej kojarzący się z jedzeniem ból głowy, katar, a nawet uczucie niepokoju czy wzmożona aktywność. Jeśli zauważymy u malucha takie objawy, skonsultujmy się z lekarzem. Wrażliwość na los zwierząt. Problem pojawia się, gdy dziecko dowie się, skąd tak naprawdę bierze się mięso, które ląduje na naszych talerzach. Wrażliwy maluch nie potrafi pogodzić się z tym, że ludzie zabijają zwierzęta, by je zjeść. Co pomoże? Warto próbować przekonać dziecko, że mięso jest ważnym składnikiem diety człowieka. Wiele dzieci z czasem przyjmuje to do wiadomości. Temat jest jednak drażliwy i bywa, że żadne tłumaczenia i argumenty nie są w stanie przekonać malca (zwłaszcza że sami nie zawsze jesteśmy przekonani). Jeśli dziecko za nic nie chce jeść mięsa, musimy zadbać, by jego dieta była mimo to zdrowa i dobrze zbilansowana. Najlepiej poprosić o pomoc w jej ułożeniu doświadczonego dietetyka lub pediatrę. Konsultacja: dr n. med. Izabella Łazowska-Przeorek
Mięso jest ważnym źródłem białka. Od 7 miesięcy zacznij podawać dziecku mięso puree. Gdy dziecko podrośnie, wprowadzaj do diety kotlety, krokiety i inne dania mięsne. Jeśli dziecko jest kapryśna i nie chce jeść mięsa, można odwołać się do małych sztuczek.
Pytanie nadesłane do redakcji Moje 14-miesięczne dziecko, karmione od 6. miesiąca życia metodą BLW, nie chce jeść mięsa, jaj ani ryb. Jest karmione piersią. Z podanych mu pokarmów wybiera i wyrzuca każdy, nawet niewielki kawałek mięsa czy ryby. Zup nie chce jeść wcale, więc nie mam możliwości podać mięso w innej formie. Zielonych warzyw też je niewiele. Dziecko nie ma anemii (potwierdzone w badaniu krwi), ale niepokoi mnie ta niechęć i nie wiem, jak mogę zachęcić dziecko do tych pokarmów. Odpowiedziała dr med. Anna Rybak Klinika Gastroenterologii Centrum Zdrowia Dziecka, Warszawa Niezależnie od metody karmienia, około 1/3 niemowląt i małych dzieci odmawia jedzenia niektórych pokarmów. Mieści się to w granicach normy tak długo, jak nie dotyczy to coraz szerszej grupy podstawowych, pełnowartościowych posiłków. Warto pamiętać, że to rodzic decyduje o tym, co dziecko będzie jadło oraz kiedy i jak podać jedzenie. Dziecko natomiast podejmuje decyzję, czy będzie jadło i jak dużo zje. Aby zachęcić lub nauczyć dziecko spożywania określonych pokarmów należy przede wszystkim zadbać o neutralną, spokojną, atmosferę podczas karmienia. Dziecko będzie unikać sytuacji, które są dla niego (lub kojarzą mu się) nieprzyjemnie. Nie pytamy dziecka "co zje", w zamian za to zaproponujmy mu do wyboru dwa różne (ale pełnowartościowe) posiłki. Dziecko poczuje, że ma możliwość wyboru i że to ono "decyduje", a my będziemy mieć pewność, że otrzymało odpowiednie pożywienie. Dziecko może nie mieć ochoty na daną potrawę ? ma do tego prawo, ale nie oznacza to, że trzeba przyszykować alternatywny posiłek. Niektóre dzieci powoli i stopniowo uczą się akceptacji nowych produktów. Niepewność i niechęć do próbowania i jedzenia nowych posiłków jest najsilniej wyrażona między 2. a 5. rokiem życia, a dotyczy właśnie najczęściej warzyw, owoców i mięsa. Warto pamiętać, że taka odmowa jedzenia nie jest trwała, a częste podawanie dziecku określonego pokarmu (10-15 razy!) powoduje stopniową akceptację produktu. Udowodniono również, że dzieci chętniej próbują nowych pokarmów, jeśli rodzic lub opiekun ma to samo na talerzu1. Piśmiennictwo: Addessi E., Galloway Visalberghi E., Birch Specific social influences on the acceptance of novel foods in 2-5-year-old children. Appetite 2005; 45 (3): 264-271
Zasady komentowania: wulgaryzmy zostaną wymoderowane • nie obrażaj • nie hejtuj • nie wyzywaj • nie spamuj - nie akceptujemy linków w komentarzach. Jeśli Twój komentarz ma na celu wyłącznie obrażenie kogoś, nie zostanie opublikowany. Podpis. E-mail. Δ
Na wstępie zaznaczę, że nie jestem specjalistą w dziedzinie dietetyki, a wpis powstał tylko na bazie naszych doświadczeń. Jakiekolwiek kopiowanie mnie, jest na Waszą własną odpowiedzialność. Pamiętam, że gdy urodziło się moje pierwsze dziecko, zaraz po „dzień dobry, jestem twoją mamą”, brzmiącą nieco irracjonalnie, bo przecież ona doskonale wiedziała kim jestem – w końcu mieszkała pod moim sercem niemalże 9 miesięcy, powiedziałam bezgłośnie, że od 16 października 2013 roku, już zawsze będę stała u jej boku. Wiele czasu od tego momentu upłynęło, przykurczone kaczątko, z nieco przydużą głową, łysą do trzeciego roku życia, zamieniło się w łabędzia z blond lokami. Proporcje głowy się nie zmieniły. Czas ten nauczył mnie więcej niż pięć lat studiów, które w teorii powinny być praktyką, a w praktyce są teorią. Macierzyństwo bowiem to praktyka najwyższych lotów, niestety większość z nas jest totalnie nieprzygotowana do tego. Albo stety, bo gdybyśmy wiedzieli co nas czeka, zakładam że populacja ludzka byłaby o połowę mniejsza. Dziecko, które wyszło z moich trzewi, jest totalnym kosmosem, w porównaniu do nudnego życia, jakie do tej pory wiodłam. Czuję, jakbym wsiadła do rakiety kosmicznej, w której zaraz po odpaleniu silników, popadłam w zachwyt nad wszystkim, co mnie otacza. Hanka jest właśnie takim kosmosem. Nieodkrytym, nieoszlifowanym. Nieskażonym ludzką ręką, cudownym i zachwycającym zarazem. Swoją mądrością codziennie udowadnia, jak mała przy niej jestem i jak niewiele wiedziałam o życiu. Ona nie widzi barier, nic nie robi sobie ze stereotypów. Empatią i miłością do świata mogłaby napompować niejeden ludzki bezsens, a z logiką rozumowania i ciekawością świata, mogłaby skończyć najlepsze studia z życia. I zdaję sobie sprawę z tego, że wiele rzeczy dzieci zawdzięczają mi. Osobie, która ładuje w nie poczucie własnej wartości tonami. Która od urodzenia trzyma za rękę, pomaga spełniać marzenia i pilnuje, żeby nie poddawały się, bez najmniejszej próby. Tłumaczę funkcjonowania świata, krzyczę głośno, że ludzi trzeba szanować i kochać, nie odwrotnie. Uczę miłości do braci mniejszych, dbania o nich i odpowiedzialności. Przynoszę do domu różne zwierzęta, zabieram dzieci do lecznicy, żeby trzymały za łapę, kiedy weterynarz wbija igłę w drżące ciało. Ich otwartość, skromność i siła są moją, ciężko wykonywaną pracą, każdego dnia. Niewinność. Jak to zazwyczaj, zaczęło się niewinnie. Niewinne kręcenie nosem przy obiedzie, niewinne wyciąganie szynki z pizzy. Niewinne wybranie jajecznicy zamiast parówek na śniadanie i niewinne „Dzisiaj nie mam ochoty na mielonego, mamusiu”. Niewinność była drugim imieniem Hani, nadanym jej przez matkę naturę i wykorzystywanym przez nią ochoczo. Dni zamieniały się w tygodnie, czas tasował porami roku, nadkładając lato nad wiosnę, a następnie wyciszając je ciepłą jesienią. Hania doroślała w oczach, rysy jej twarzy wyostrzały się z każdym mijającym miesiącem. -Mamusiu, a to spaghetti jest bez mięsa? – Zapytała któregoś razu, pochylając się nad obiadowym dlaczego pytasz Haniu? – rzuciłam od niechcenia, szykując talerz dla młodszego wiesz, ja lubię mięso. Lubię jego smak. Ale ono jest zrobione ze zwierzątek, a te najpierw trzeba zabić, żeby je zjeść. Przecież ja nie mogłabym zjeść takiej Aji. Albo Sajgona na przykład. Dlaczego ludzie zabijają zwierzęta? Przecież one nie robią nic twoje spaghetti nie jest z mięsem. A teraz jedz już, bo ci wystygnie. – Skłamałam zdezorientowana. Rewolucja – część pierwsza. To był początek rewolucji. Zdarzało się, że okłamywałam córkę. Wyrzucałam opakowania mięsnych parówek twierdząc, że są roślinne. Robiłam jej ulubione spaghetti mówiąc, że nie włożyłam tam grama mięsa. Większość czasu żyła na jajkach sadzonych i warzywach, przyglądając się schabowym na naszych talerzach. Odmawiała kabanosów, które były jej miłością absolutną, podgryzała marchewkę na rodzinnych grillach. A ja stałam z boku i zastanawiałam się, dlaczego nikt mnie nie przygotował na taką rodzicielską bombę, nie włożył mapy z zaznaczoną ścieżką, którą powinnam pójść. Próbowałam z nią rozmawiać, tłumaczyłam, że niektóre zwierzęta są właśnie po to, żeby je jeść. A wtedy ona stawała twarzą do mnie, mniejsza o dobre pięćdziesiąt centymetrów i mówiła: „Mamusiu, zrozum proszę. Ja lubię mięso. Nawet nie wiesz jak marzę o tych kabanosach, co to je Nadia paczkami wciąga. Ale to mięso jest ze zwierząt. A ja nie chcę ich krzywdzić”. Z każdym wypowiadanym słowem rosła i doroślała w moich oczach. Teraz to ona patrzyła na mnie z góry, emanując miłością do całego świata. Czasami jeszcze rzucała: „Przecież uczyłaś mnie, że o zwierzęta trzeba dbać.” albo „Jak można zabijać niewinną krówkę?”. Któregoś dnia, krojąc pomidory do śniadania, rzuciłam do Grześka: -Wiesz, chyba spróbuję nie jeść mięsa razem z Widzę, że te twoje czary mary (joga) działają. A przykujesz się nago do drzewa?-Nie, to nie kwestia jogi. Chodzi o Hanię. Cały czas leci na pierogach ruskich albo jajkach sadzonych. Totalnie nie wiem, co jej gotować, robić obiadu dla jednej osoby mi się nie chce, więc będę miała większą motywację. Poza tym, jej argumenty brzmią całkiem sensownie. Nie zaszkodzi spróbować. Rewolucja – część druga. Wierzcie mi, rezygnacja z mięsa dla osoby, która spośród słodyczy najbardziej lubiła krakowską suchą i kabanosy jest jak wejście na Mount Everest na jednej nodze. Szynki wolno dojrzewające mogłam jeść kilogramami, kabanosy to był must have w mojej lodówce. Nie wyobrażałam sobie funkcjonowania bez mięsa, a kiedy ktoś mówił, że jest wege, oczami wyobraźni widziałam go w przebraniu krowy na pastwisku. Owszem – lubiłam sałatki, a moją numerem jeden wśród sałatek był żurek na żeberkach i boczku. Początki nie były łatwe. Przez pierwsze dni totalnie nie wiedziałam, jak powinnam się za to zabrać. Czytelnicy polecali mi wiele blogów, rzucali radami i przepisami. Krok za krokiem uzupełniałam wiedzę, śledziłam internet w poszukiwaniu nowości. Byłam przy tym totalnie wściekła, rozdrażniona i sfrustrowana. Czułam się jak na odwyku. Zaciskałam zęby, snułam się po alejkach ze zdrową żywnością, a na widok mięsnego stoiska, ślinianki rozpoczynały hiperprodukcję. Dziś zastanawiam się, ile chemii, antybiotyków i innego syfu jest w mięsie, od którego detoks tak ciężko przeszłam. Na samym początku bywały dni, kiedy przegryzałam kabanosa na imprezie, czy dojadałam po Nadii resztkę tuńczyka. Dopiero po niespełna miesiącu udało mi się ustawić moją i Hanki dietę tak, żeby zawierała wszystko, czego potrzebują nasze organizmy. I zrozumiałam, że w moim przypadku rezygnacja z mięsa pozwoliła, uniknąć poważnych konsekwencji zdrowotnych u mojego dziecka. Zaczęłam stopniowo zamieniać mięso na składniki roślinne. Zamiast schabowych robiłam kotlety z czerwonej ciecierzycy, ziemniaków i marchewki. Do tej pory uważam, że to najlepsze kotlety, jakie do tej pory jadłam w życiu. Jemy bardzo dużo kasz, ryżu i makaronu. Hanka uwielbia warzywa pod każdą postacią, zieleninę, a także równie chętnie je kaszę. Jest ogromną fanką tofu, w tej nieprzetworzonej postaci! Ja muszę zabić smak marynatą, ona wciąga na surowo. Najgorzej wchodzą jej rośliny strączkowe, które są fajnym zamiennikiem dla mięsa, jeśli chodzi o zawartość białka, ale krok po kroku Hania przekonuje się do ich spożywania. Jako, że Hanka jest w okresie intensywnego wzrostu, a także jest sportowcem, nie zrezygnowaliśmy z jajek i mleka. Codziennie poznajemy nowe smaki, nowe możliwości. Przez cały rok suplementujemy witaminę D (Hanka ma niski poziom) oraz witaminę B12. Jemy sporo orzechów i ziaren. Jak to nie jesz mięsa? Wegetarianizm nie jest niczym oczywistym dla ludzi. Wielu z nich twierdzi, że ta dieta jest szkodliwa dla organizmu, a na pewno niepełnowartościowa. Przestałam wdawać się z nimi w dyskusję i najzwyczajniej w świecie – robię swoje. Doskonale wiem, że źle dobraną dietą, mogę zaszkodzić nie tylko sobie, ale także dziecku. Dlatego cały czas uzupełniam wiedzę w tym kierunku, szukam nowych informacji, rozmawiam z ludźmi, którzy w ten sposób żyją od lat. Kiedyś myślałam dokładnie w taki sam sposób, jak moi znajomi. Dzisiaj wiem, że wegetarianizm wniósł do mojego życia wiele dobrego, pomimo iż jestem na nim dopiero od dwóch miesięcy. Być może to przez urozmaiconą dietę, a nie rezygnację z mięsa, jednak póki co widzę same plusy. Często na imprezach ludzie przekonują mnie do zjedzenia produktów mięsnych: „No jak to? Nie zjesz kiełbaski, nawet po alkoholu?”, „Jak się naj*biesz, na bank wciągniesz te pałki z kurczaka”, „No daj spokój, Hania cię nie widzi, możesz zjeść te kabanosy”, „Na bank kiedy nie ma obok Hanki, jesz normalnie mięso”. Nie jem i nie będę. Nie dlatego, że mi nie smakuje, nie dlatego, że obiecałam coś swojemu dziecku, a najzwyczajniej w świecie – nie chcę. Bo jest zrobione ze zwierząt, a pewna bardzo mądra osoba powiedziała mi kiedyś, że niewinnych stworzeń nie wolno zabijać.* 🙂 *Chyba, że są pająkami. Hania wiele razy powtarzała mi, że jeśli zrezygnuję, nie będzie miała do mnie żalu i jest wdzięczna, że spróbowałam. Ale szczerze – dzisiaj nie wyobrażam sobie wziąć do ust kurczaka. Na samą myśl o gryzieniu kabanosa wzdrygam się. Mam również problem z przygotowaniem kotletów dla mięsożerców u nas w domu, dlatego czasami są skazani na kotlety z soczewicy, albo z kaszy jaglanej i warzyw Kiedy biorę do rąk mięso mielone, czuję dyskomfort. Zdarza się, że w restauracjach jest mały wybór potraw bezmięsnych. Kiedy umawiam się z kimś na wyjście, często wolę najeść się w domu, w razie gdyby miejsce, do którego idziemy, nie miało w swojej ofercie potraw roślinnych, a mi pozostaną przekąski w postaci pieczywa czosnkowego. Zupełnie nie przeszkadza mi kebab na talerzu obok, kiedy ja wciągam burgera z falafelem. W najgorszym wypadku zamawiam pierogi ruskie 🙂 Kiedy idę na obiad do rodziców, nie kręcę nosem, nie przynoszę swojego jedzenia. Po prostu nie nakładam na talerz mięsa, mając świadomość, że nikt nie musi się do mnie dostosowywać. Nie polegam na nikim, poza sobą. Liczę się z różnymi opiniami, liczę się z tym, że mój styl życia może być dla niektórych fanaberią. Nie chodzę głodna, nie jem samej trawy. Przytyłam i to całkiem sporo, co mnie niezwykle cieszy! Hania też nie miała łatwych przejść. Jej przedszkole nie jest totalnie przystosowane do wegetarian, z resztą umówmy się – jak wiele wege dzieci znacie? Na początku była przekonywana do mięsa, karmiona nim. Któregoś razu, kiedy powiedziała, że któraś z nauczycielek kazała jej zjeść mięso, pomimo faktu, że inna pozwoliła jej zostawić z racji wegetarianizmu, poprosiłam, żeby więcej tego nie robiły. Zgłosiłam w sekretariacie przedszkola fakt, że Hanka ma nie jeść mięsa, chyba że ona sama zdecyduje inaczej. Walczyłam z nią wiele miesięcy i w końcu uznałam, że jedyne co mogę zrobić to wspierać ją całą sobą, stać po jej stronie. W tej kwestii również przedszkole stanęło po stronie Hani, a ja wzięłam na siebie bilansowanie jej diety, analizując przedszkolne menu, każdego dnia. Rewolucja – część trzecia. I w ten sposób, jeszcze wtedy pięcio i półletnia dziewczynka zaczęła zmieniać świat. Zaczęła go zmieniać od siebie samej. Od zmiany swojego nastawienia, rewolucji w swoim życiu. Haniu, wiesz że robisz coś dobrze wtedy, gdy inni chcą Ciebie naśladować. Ja chcę. Ja w Ciebie wierzę. Za każdym razem kiedy ocieram Ci łzy na basenie, bo twierdzisz że nie potrafisz. Za każdym razem gdy lądujesz na pupie, jeżdżąc na nartach lub spoglądasz w dół wielkiego stoku i twierdzisz, że się boisz. A wtedy ja Cię przytulam i mówię: „Chociaż spróbuj. Jeśli się nie uda, pójdziemy do domu. Ale zobaczysz, że kiedy wygrasz, będziesz niesamowicie dumna z siebie. Ja jestem dumna z Ciebie już w momencie kiedy wstajesz i robisz krok do przodu, zamiast się wycofywać”. Twoja wrażliwość porusza najtwardsze struny, kruszy serca. Ta mała dziewczynka robi rzeczy z pozoru błahe i nic nieznaczące dla innych. Stawia braci mniejszych na równi ze sobą. Wrzuca plastikową butelkę do żółtego kubła. Idąc do lasu, chowa do kieszeni reklamówkę na śmieci. Śpi z maskotką w kształcie krowy, bo krowy są od kochania, nie jedzenia. Haniu, najwspanialsza istoto, od jakiej było dane mi się uczyć życia, jesteś synonimem powiedzenia: „Chcesz zmienić świat, zacznij od siebie”. Pamiętaj, że ratując jedno życie, to tak jakbyś ratowała cały świat. Czyjś świat. Dziękuję.
.